Grzybiarze kończą sezon, a ten grzyb dopiero zaczyna rosnąć. Można go zbierać nawet w grudniu

Gdy wydaje się, że po pierwszych przymrozkach w lesie nie ma już czego szukać, natura potrafi zaskoczyć. Wciąż trafiają się późne grzyby jadalne — lejkowce, gąsówki, a czasem nawet borowiki. Jest jednak haczyk: mróz potrafi uszkodzić ich struktury komórkowe, więc bywa, że wyglądają apetycznie, a w środku są już „po przejściach”. I właśnie wtedy pojawia się najciekawsze pytanie: czy istnieją gatunki, którym zimno nie przeszkadza, a wręcz jest sygnałem do wzrostu? Tak — są grzyby, które tworzą owocniki dopiero, gdy robi się chłodno. Jednym z nich jest wodnicha późna (Hygrophorus hypothejus), znana też jako listopadówka, wodnicha jasnożółta lub oślaz jasnożółty.
- Listopadówka: zimowy grzyb do -20°C
- Wodnicha późna: jak wygląda i smakuje
- Listopadówki: grzyby, które robią przerwę
Listopadówka: zimowy grzyb do -20°C
Listopadówka, znana też jako wodnicha późna (Hygrophorus hypothejus), to jeden z najpóźniej pojawiających się grzybów jadalnych. Gdy większość gatunków dawno kończy sezon, ona dopiero zaczyna — owocniki potrafią wyrastać w lesie dopiero w listopadzie, a czasem nawet w grudniu. Kluczowy jest tu wyraźny sygnał: mroźne noce. Grzyby zimowe mają zresztą własny „patent” na chłód — wytwarzają białka i glikoproteiny działające jak naturalne środki przeciw zamarzaniu. Substancje te przyczepiają się do drobnych kryształków lodu i hamują ich rozrost, przez co temperatura zamarzania w komórkach spada, a grzyby są w stanie przetrwać nawet poniżej -20°C.
Wodnicha późna należy do grzybów mikoryzowych i żyje w ścisłej symbiozie z sosnami. To właśnie dlatego jej owocniki często wyrastają stadnie, późną jesienią i zimą, w borach iglastych — najczęściej w strefie korzeni młodych sosen. Najłatwiej wypatrzyć ją na widnych skrajach lasu oraz przy drogach w młodnikach sosnowych, na glebach piaszczystych i kwaśnych - czytamy na portalu Onet. Warto nie zniechęcać się jej niewielkimi rozmiarami, bo potrafi pojawiać się niemal „hurtowo”; w praktyce działa tu prosta zasada: jeśli trafisz na jedną, bardzo możliwe, że tuż obok będzie ich znacznie więcej.
Wodnicha późna: jak wygląda i smakuje
Wodnicha późna to grzyb jadalny, choć w Polsce wciąż niedoceniany i często omijany przez grzybiarzy. Tak prezentują się jej najważniejsze cechy rozpoznawcze:
- Kapelusz – w odcieniach oliwkowobrązowych: od oliwkowobrunatnego po oliwkowobrązowy, zwykle ciemniejszy w środku i dość zmienny. Z wiekiem coraz wyraźniej pojawiają się tony żółci oraz czerwieni. Skórka jest gładka i mocno śluzowata. Średnica najczęściej 30 mm – 50 mm, choć bywa mniejsza lub większa. Brzeg przez długi czas pozostaje podwinięty i na początku jest połączony z trzonem śluzowatą osłoną. Młody kapelusz ma kształt półkulisty, później przechodzi w wypukły, a następnie staje się bardziej płaski, niekiedy nawet lekko wklęsły.
- Blaszki kapelusza – na starcie białe, z czasem przyciemniają się i przybierają barwę od żółtej do pomarańczowożółtej, często z drobnymi, ciemniejszymi plamkami. Są dość grube, rzadko ustawione i szerokie, o nierównej długości, z wyraźnie woskowatą konsystencją.
- Trzon – początkowo biały, później stopniowo ciemnieje do żółtego i pomarańczowożółtego. Ma kształt cylindryczny, u podstawy często lekko zwężony. Osiąga zwykle 50 – 100 mm długości i 3 – 7 mm średnicy, a jego powierzchnia jest śluzowata.
- Miąższ – żółtawy lub żółty, w kapeluszu cienki, w trzonie bardziej łykowaty. Smak łagodny, lekko słodkawy i przyjemny, zapach delikatny, z subtelną owocową nutą.
Listopadówki: grzyby, które robią przerwę
Listopadówki to u nas jedne z ostatnich naziemnych grzyby jadalne sezonu. Dzięki zwartej, sprężystej konsystencji świetnie „podkręcają” zwłaszcza potrawy z podgrzybków. Jest z nimi też ciekawa sprawa: listopadówki potrafią urządzić sobie roczną przerwę. Miejsce, w którym w tym roku zbieraliście je garściami, w kolejnym sezonie z dużym prawdopodobieństwem może okazać się puste. U Hygrophorus hypothejus szczególnie wyraźnie widać taki rok odpoczynku i regeneracji, gdy wiele grzybni nie wytwarza w ogóle owocników. Można powiedzieć, że ten „późny” grzyb działa zaskakująco rozsądnie.
Zdarza się, że wyrasta obok podgrzybków i ostatnich borowików. Wtedy robi się prawdziwie jesiennie na bogato: jego jędrność przyjemnie kontrastuje z bardziej miękkimi podgrzybkami. W mieszankach grzybowych sprawdza się znakomicie i zwykle jest bardzo mile widzianym dodatkiem.
Smak wodnichy późnej trudno jednoznacznie opisać, ale najczęściej określa się go jako „słodkawy i łagodny”, a nie „ostry”. Do przyrządzania solo nie zawsze jest najlepszym wyborem, bo aromat ma raczej subtelny i mało dominujący. Mimo to, nawet jeśli nie wypatrujecie jej celowo, podczas późnojesiennych spacerów często można na nią trafić zupełnie przypadkiem.
