Wygląda pięknie, ale od 2027 roku grozi za niego 1 mln zł kary. Wiele osób nadal ma go w swoich ogrodach

Dławisz okrągłolistny przez lata uchodził za ogrodowy hit: pięknie się prezentuje, jest odporny i w ekspresowym tempie potrafi opleść pergole czy ogrodzenia. Właśnie dlatego tak chętnie trafiał do polskich ogrodów jako roślina ozdobna. Problem w tym, że za tą „idealną” fasadą kryje się coś, co zaniepokoiło Unię Europejską — gatunek uznano za inwazyjny i realnie zagrażający rodzimej przyrodzie. Od sierpnia 2027 roku w Polsce jego uprawa, sprzedaż i nawet samo posiadanie mają być zakazane. A kto zlekceważy nowe przepisy, może zapłacić naprawdę dotkliwą karę.
- Dławisz okrągłolistny – groźny ekspansor
- Dławisz w ogrodzie? Nawet 1 mln zł kary
- Jak skutecznie usunąć dławisza?
Dławisz okrągłolistny – groźny ekspansor
Dławisz okrągłolistny to silnie rosnące pnącze, które potrafi wspinać się na wysokość kilku metrów. Jego wyjątkowa ekspansywność sprawia, że szybko oplata pnie i gałęzie drzew, krzewy oraz inne rośliny, stopniowo je przytłaczając. W efekcie ogranicza im dostęp do światła i cyrkulacji powietrza, osłabia je, a z czasem może je całkowicie zagłuszyć. To właśnie dlatego wypiera gatunki rodzime i może prowadzić do zaburzeń w lokalnym ekosystemie.
W środowisku naturalnym dławisz potrafi w krótkim czasie opanować rozległe tereny, stając się realnym zagrożeniem dla równowagi biologicznej. Co więcej, jego nasiona chętnie roznoszą ptaki, dzięki czemu łatwo trafiają także na obszary leśne i zarośla. Tam roślina szybko się zadomawia, rozrasta i zaczyna dominować, utrudniając rozwój rodzimym gatunkom.
Dławisz w ogrodzie? Nawet 1 mln zł kary
Decyzja Unii Europejskiej o umieszczeniu dławisza okrągłolistnego na liście gatunków inwazyjnych oznacza, że jego uprawa, posiadanie i handel nim będą zakazane. W Polsce za kontrolę i egzekwowanie nowych przepisów odpowiadać będą właściwe instytucje ochrony środowiska. Właściciele działek i posesji, na których po 2 sierpnia 2027 roku zostanie potwierdzona obecność dławisza, muszą liczyć się z karą grzywny sięgającą nawet 1 miliona złotych.
Żeby nie narazić się na kłopoty, najlepiej już teraz zaplanować usunięcie tej rośliny z ogrodu. Dławisz bywa w Polsce sadzony ze względu na efektowny wygląd: ma lekko zaokrąglone, zielone liście pięknie przebarwiające się jesienią oraz dekoracyjne, żółte owoce, które długo przyciągają wzrok. Mimo tych zalet warto pomyśleć o trwałym pozbyciu się dławisza i zastąpieniu go bezpieczniejszymi gatunkami. Sprawdź, jakie inne pnącza możesz posadzić w ogrodzie tutaj.

Jak skutecznie usunąć dławisza?
Usunięcie tego inwazyjnego gatunku bywa trudne, bo dławisz okrągłolistny rozprzestrzenia się zarówno przez odrosty korzeniowe, jak i nasiona. Co ważne, nieumiejętne działania mogą tylko pogorszyć sytuację i przyczynić się do dalszej ekspansji rośliny. Jeśli chcesz pozbyć się dławisza skutecznie, rozważ poniższe metody:
- Wykopanie rośliny – najpewniejszą opcją jest wyjęcie całej bryły korzeniowej. Nawet niewielkie pozostawione fragmenty mogą ponownie ruszyć z wzrostem, dlatego warto dokładnie sprawdzić, czy korzenie zostały usunięte w całości.
- Zastosowanie herbicydów – gdy część pędów lub korzeni znajduje się w trudno dostępnych miejscach, pomocne mogą być preparaty chemiczne, które przyspieszają zamieranie rośliny.
- Unikanie kompostowania – nie wrzucaj resztek dławisza na kompost, ponieważ mogą się ukorzenić lub rozsiewać dalej, a problem szybko wróci.