Wygląda jak potwór z horroru, a ogrodnicy panikują na jego widok. Potrafi jednak uratować cały warzywniak

Łacińska nazwa turkucia podjadka — Gryllotalpa gryllotalpa — nie wzięła się znikąd. To zaskakujące połączenie dwóch słów: Gryllus („świerszcz”) i Talpa („kret”), które już samo w sobie zdradza, z jak dziwnym stworzeniem mamy do czynienia. Na pierwszy rzut oka wygląda jak opancerzony bohater z horroru: masywny, „uzbrojony”, budzący instynktowny niepokój. I choć niewiele osób widziało go na żywo, strach przed nim jest niemal powszechny — a jego obecność w ogrodzie bywa natychmiast uznawana za katastrofę. Tyle że czy ta panika ma w ogóle sens? Jest duży, owszem, ale prawda o tym, ile naprawdę szkodzi — i kiedy — potrafi zaskoczyć.
- Turkuć podjadek: szkodzi czy pomaga?
- Jak wygląda turkuć podjadek?
- Gdzie żyje turkuć podjadek i co je
- Jak zwalczyć turkucia bez chemii?
Turkuć podjadek: szkodzi czy pomaga?
Wiele zależy od tego, jak liczna jest populacja owadów na danym obszarze – i to właściwie dotyczy każdego gatunku. Turkuć podjadek, podobnie jak kret, ryje pod ziemią sieć tuneli i właśnie tam spędza niemal całe życie. Nic dziwnego, że potrafi przestraszyć właścicieli ogrodów, gdy od czasu do czasu wyjdzie na ścieżkę i pokaże się w całej okazałości. To, że owady szczególnie upodobały sobie żyzną, pulchną ziemię – na przykład na grządkach warzywnych czy na trawniku – często staje się zarzewiem ogrodowych problemów.
Wbrew uporczywie powtarzanej opinii, turkucie – w przeciwieństwie do norników – nie żywią się korzeniami roślin. Te duże owady polują głównie na dżdżownice, zjadają jaja ślimaków oraz inne organizmy żyjące w glebie. Dopiero w skrajnych sytuacjach, gdy brakuje pożywienia, mogą sporadycznie podgryzać drobne korzonki. Co noc, tuż pod powierzchnią, potrafią wydrążyć nowe korytarze ciągnące się na wiele metrów. Gdy na niewielkiej rabacie jest ich dużo, takie intensywne spulchnianie bywa zabójcze dla siewek i młodych roślin, które nie zawsze są w stanie to przetrwać.
W ostatnich latach turkucie wyraźnie straciły swoją „niszczycielską” siłę – zwraca uwagę Onet. Intensywna, przemysłowa uprawa gleby oraz stosowanie chemicznych pestycydów skutecznie je odstrasza i wyniszcza. W części regionów turkuć podjadek stał się wręcz gatunkiem rzadkim. Co ciekawe, przy niewielkiej liczbie osobników potrafi być pożyteczny: drążąc korytarze napowietrza i rozluźnia ziemię, a przy okazji ogranicza liczbę szkodników w uprawach.
Jak wygląda turkuć podjadek?
Osiągające zwykle 4–6 cm długości turkucie podjadki są świetnie przystosowane do życia pod ziemią i jako jedyny rodzimy gatunek tego typu dają się łatwo rozpoznać po swojej charakterystycznej sylwetce. Ich ogólna budowa sprawia, że wyglądają na wyjątkowo krępe i masywne.
Przednia para odnóży to prawdziwe „narzędzia” do kopania — silne, łopatkowate szufle, dzięki którym owad potrafi tworzyć rozbudowane, długie sieci korytarzy. Duża głowa z dwiema czułkami jest częściowo chroniona twardym pancerzem, który dodatkowo pomaga ubijać i wzmacniać ściany drążonych tuneli. Zarówno samce, jak i samice mają dobrze rozwinięty aparat strydulacyjny, pozwalający wydawać dźwięki. U dorosłych osobników skrzydła przednie są krótkie, natomiast tylne pozostają w pełni wykształcone.
Turkuć podjadek potrafi latać, a w razie potrzeby także pływać. W przeciwieństwie do wielu innych owadów prostoskrzydłych nie skacze. Ubarwienie ma najczęściej ciemnobrązowe lub brunatnorudawe.
Gdzie żyje turkuć podjadek i co je
Turkucie najchętniej wybierają wilgotną, pulchną ziemię oraz miejsca z niską darnią. Dlatego szczególnie chętnie zasiedlają starannie uprawiane rabaty w ogrodach. Można je jednak spotkać także na glebach gliniastych i torfowych, a również w pobliżu wód – na przykład na brzegach stawów czy rowów. Zasięg występowania turkucia podjadka jest nierówny: w jednych rejonach pojawia się często, w innych – głównie wskutek intensywnego zwalczania – należy do rzadkości. Co ciekawe, w części krajów (m.in. Niemcy i Szwajcaria) owady te są objęte ochroną.
Turkucie podjadki funkcjonują w systemie korytarzy, które same drążą w ziemi i które potrafią ciągnąć się nawet przez wiele metrów. Większość tuneli biegnie tuż pod powierzchnią gruntu. Głębiej znajdują się specjalne komory: jedne służą do zakładania gniazd lęgowych, inne do gromadzenia zapasów – zwykle mają rozmiar zbliżony do piłki tenisowej. Na zimę owady schodzą do komór położonych nawet około metra pod ziemią. Nie hibernują w pełnym znaczeniu tego słowa, ale wyraźnie spowalniają metabolizm.
Aktywne głównie nocą turkucie podjadki rzadko opuszczają swoje podziemne kryjówki – najczęściej robią to wtedy, gdy szukają partnera lub partnerki. Zwykle przypada to na maj i czerwiec. Samica potrafi złożyć nawet do 300 jaj, a młode przez pewien czas pozostają pod jej opieką. Po około 2–3 tygodniach opuszczają gniazdo. Cały cykl rozwojowy owada może trwać nawet do 2,5 roku.
Młode larwy na początku odżywiają się próchnicą oraz drobnymi korzeniami. Dorosłe osobniki są wszystkożerne, ale wyraźnie preferują pokarm pochodzenia zwierzęcego. W ich diecie znajdują się m.in. dżdżownice, jaja ślimaków oraz larwy różnych owadów. Gdy brakuje innego pożywienia, sięgają z konieczności po korzenie i młode pędy roślin, szczególnie na rabatach warzywnych. W efekcie szkody bywają bardziej zauważalne niż korzyści, o których rzadziej się pamięta.

Jak zwalczyć turkucia bez chemii?
Turkucie podjadki na ogół przynoszą w ogrodzie więcej pożytku niż problemów — dopiero gdy zaczynają wyraźnie niszczyć rabaty, można rozważyć działania ograniczające ich liczebność. W pierwszej kolejności warto postawić na sprzymierzeńców z natury i urządzać ogród w sposób jak najbardziej zbliżony do naturalnego. Do najważniejszych wrogów turkuci należą ptaki żywiące się owadami, m.in. szpaki i drozdy, a także jeże, krety oraz ryjówki.
Dobre efekty dają również nieskomplikowane pułapki: wystarczy położyć deskę jako przeszkodę i wkopać w ziemię pojemniki. Nocą owady wędrują przy powierzchni gruntu, idąc wzdłuż bariery, aż wpadają do przygotowanego dołka. Ten sposób szczególnie dobrze sprawdza się w czasie rójki, czyli od kwietnia do czerwca.
Gdy turkuci jest na działce wyjątkowo dużo, pomocne bywa także mechaniczne spulchnianie i przerabianie ziemi. Przy okazji można usuwać komory lęgowe — jeśli odsłonięty korytarz wyraźnie rozchodzi się w dół, niemal na pewno prowadzi do gniazda. Lepiej unikać chemii, bo szkody wyrządzone w glebie mogą okazać się większe niż ewentualne korzyści dla rabat.