Ile kosztuje pellet w czerwcu 2026? Nowe ceny nie każdemu się spodobają

Jeśli nie zdążyłeś skorzystać z posezonowych wyprzedaży pelletu, to jeszcze nie wszystko stracone — wciąż jest moment, by spokojnie uzupełnić zapasy biomasy. Stawki za granulat nadal wyglądają korzystnie, ale jedno jest pewne: na promocje, które robiły wrażenie, w tym roku raczej nie ma co liczyć. Sprawdź, ile kosztuje tona pelletu drzewnego w czerwcu 2026 i co może wydarzyć się z cenami za chwilę.
- Czy warto kupić pellet w czerwcu 2026?
- Aktualne ceny pelletu: ile za tonę?
- Pellet z marketu: ceny i pułapki ofert
- Pellet drożeje: popyt i brak surowca
Czy warto kupić pellet w czerwcu 2026?
Czy czerwiec to dobry czas na zakup pelletu drzewnego? Właśnie teraz do składów i magazynów wjeżdżają nowe dostawy, co zwykle poprawia dostępność tego opału. Wielu posiadaczy kotłów na pellet w tym okresie zaczyna przeglądać cenniki, zestawiać oferty z różnych punktów sprzedaży i spokojnie planować zapasy na kolejny sezon grzewczy. Przełom wiosny i lata to moment, gdy popyt nadal pozostaje umiarkowany, dlatego sprzedawcy częściej kuszą promocjami i rabatami, żeby przyciągnąć klientów wcześniej niż jesienią.
W czerwcu 2026 nie ma jednak co liczyć na powszechne wyprzedaże. W tym roku typowy, sezonowy spadek cen pelletu okazał się dużo mniej wyraźny niż w poprzednich latach. Korekty w dół są raczej symboliczne, ale jednocześnie na rynku widać wreszcie większą stabilność cen — co dla wielu kupujących jest odczuwalną ulgą po wyjątkowo nerwowym styczniu i lutym.
Obecnie za pellet z certyfikatem zapłacimy mniej więcej o 20% więcej niż w czerwcu ubiegłego roku. Wynika to m.in. z tego, że przybywa gospodarstw domowych ogrzewających się biomasą, a moce produkcyjne nie rosną w tym samym tempie. Na wyższe ceny wpływają też droższe paliwo i transport, koszty energii elektrycznej, a nawet wydatki związane z opakowaniami.
Aktualne ceny pelletu: ile za tonę?
Obecnie przeciętna stawka za pellet klasy A1 to nieco powyżej 1700 zł za tonę. Zdarzają się też pojedyncze hurtownie, które kuszą promocyjnymi ofertami w okolicach 1450 zł/t. Warto jednak mieć na uwadze, że końcowa cena tego opału zależy m.in. od regionu, dostępności surowca oraz kosztów dowozu. Jeśli priorytetem jest możliwie najniższa kwota, najlepiej rozglądać się za pelletem prosto od producenta. Część firm nadal sprzedaje granulat w przedziale 1300–1400 zł/t, choć w sieci najczęściej spotyka się ogłoszenia z cenami rzędu 1500–1850 zł/t.
Część sprzedawców alarmuje, że na dalsze obniżki nie ma co liczyć, dlatego — ich zdaniem — nie warto odkładać zakupu paliwa na później. Dla porównania: jeszcze rok temu tona pelletu z tańszej półki kosztowała około 1200 zł, natomiast warianty premium potrafiły regularnie przebijać poziom 2000 zł/t.
Szukając budżetowej biomasy, można trafić na ogłoszenia dotyczące pelletu z łuski słonecznika, wycenianego zwykle na około 800–1200 zł/t. To wyraźnie tańsza opcja niż klasyczny granulat drzewny, ale trzeba pamiętać, że nie każdy kocioł jest przystosowany do spalania takiego paliwa.

Pellet z marketu: ceny i pułapki ofert
Wybierając pellet w markecie budowlanym, najczęściej sięgamy po opał w workach. W czerwcu przeciętna cena 15‑kilogramowego worka pelletu A1 w sklepie wielkopowierzchniowym to zwykle ok. 22–32 zł. To rozwiązanie dla tych, którzy stawiają na szybkość i wygodę zakupów, ale po przeliczeniu kosztu za tonę często wychodzi, że cenowo nie jest to najbardziej opłacalna opcja.
Dlatego przed zakupem warto uważnie czytać szczegóły ofert. Zdarza się, że sprzedawca podaje cenę nie za pełną tonę, lecz np. za 875 albo 975 kg pelletu. Taka z pozoru niewielka różnica potrafi mocno wpłynąć na końcowy rachunek, szczególnie gdy planujemy większy zapas opału na cały sezon grzewczy.
Jeśli kupujemy pellet w czerwcu, zwracajmy uwagę nie tylko na samą cenę, ale też na sposób sprzedaży. Sprawdźmy, czy oferta dotyczy pelletu workowanego, luzem czy w big-bagu. Dobrze jest również upewnić się, czy w podanej kwocie uwzględniono koszty dostawy, bo to właśnie transport często przesądza o realnej opłacalności zakupu.
Pellet drożeje: popyt i brak surowca
Właściciele kotłów na biomasę coraz częściej mówią wprost o rozczarowaniu. W tym sezonie ceny pelletu nie reagują na letnie promocje tak wyraźnie jak wcześniej, co może mocno obciążyć domowe finanse osób ogrzewających dom granulatem drzewnym. Za drożyznę w dużej mierze odpowiada rosnący popyt. Program „Czyste Powietrze” przyspieszył wymianę starych źródeł ciepła, a tysiące gospodarstw przesiadło się na kotły pelletowe. W 2025 roku aż 70% wniosków o dofinansowanie wymiany ogrzewania dotyczyło kotłów na biomasę stałą.
Tak duże zainteresowanie pelletem zbiegło się w czasie z ograniczoną podażą surowca. Granulat produkuje się m.in. z trocin, a ich ilości nie da się „dorobić” z dnia na dzień. Zimą wiele tartaków pracowało wolniej, przez co na rynku zabrakło materiału do produkcji, a ceny biomasy poszybowały.
Czerwiec wciąż jest dobrym momentem na zakup pelletu, a relatywnie niższe stawki zwykle utrzymują się do sierpnia. Jeśli uzupełnimy zapasy przed startem sezonu grzewczego, możemy ograniczyć wydatki o około 15–25% w porównaniu z osobami, które kupują pellet dopiero zimą, gdy popyt znów rośnie.