Z góry komin wyglądał idealnie. Problem był tam, gdzie nikt nie zaglądał

Cegła przywiązana do sznurka to mit, który może kosztować więcej, niż myślisz — komina w ten sposób nie wyczyścisz. Jak więc zrobić to dobrze i bezpiecznie? Kiedy wystarczy czyszczenie mechaniczne, a kiedy lepiej sięgnąć po środki chemiczne? A może w pewnych sytuacjach jedynym rozsądnym wyjściem jest fachowiec? No i najważniejsze: ile tak naprawdę kosztuje wizyta kominiarza i od czego zależy cena? Warto to wiedzieć, bo zaniedbany albo źle wyczyszczony komin to nie tylko problem techniczny — to realne zagrożenie dla Ciebie i Twoich bliskich.
- Jak często czyścić komin i dlaczego
- Jak samodzielnie wyczyścić komin?
- Chemiczne czyszczenie komina: katalizatory sadzy
- Jak sprawdzić kominiarza i jego uprawnienia
Jak często czyścić komin i dlaczego
Co grozi, gdy zaniedbamy czyszczenie komina? W przewodzie zaczyna gromadzić się sadza, która z czasem może się zapalić. W skrajnych sytuacjach prowadzi to nawet do uszkodzenia (rozsadzenia) komina i pożaru całego budynku.
Zgodnie z przepisami komin współpracujący z kotłem na paliwo stałe powinien być czyszczony co najmniej cztery razy w roku, bo musi pozostawać stale drożny. Najrozsądniej zaplanować czyszczenie cztery razy w trakcie sezonu grzewczego (a jeśli podgrzewamy wodę przez cały rok – warto czyścić komin także latem). To, że po wejściu na dach komin wygląda na czysty, nie oznacza, że problemu nie ma: sadza najpierw osadza się w dolnej części przewodu, której z góry nie widać. Dlatego pierwsze czyszczenie dobrze wykonać jesienią, jeszcze przed rozpoczęciem grzania, a ostatnie – wiosną, po zakończeniu sezonu. Najlepszy termin to dzień bez wiatru, niezbyt mroźny i bez zalegającego śniegu.
Jak samodzielnie wyczyścić komin?
Jak samodzielnie zadbać o drożność przewodów kominowych? Potrzebujemy właściwych narzędzi, a najważniejsza będzie szczotka kominiarska. Wybierzmy model dopasowany do przekroju naszego komina. Nie próbujmy robić szczotki na własną rękę ani czyścić przewodu domowymi szmatkami, szczotkami czy druciakami.
Gdy komin ma przekrój prostokątny, szczotka również powinna być prostokątna. Jeśli nie znajdziemy takiej w sklepie, kupmy większą szczotkę okrągłą i dociąć ją nożycami do blachy do potrzebnego kształtu. W sklepie kominiarskim dostaniemy szczotkę drucianą do kominów murowanych oraz wkładów ze stali żaroodpornej, a także szczotkę z tworzywa do kominów stalowych kwasoodpornych. Na tym zakupie nie warto oszczędzać — raz dobrany sprzęt posłuży przez wiele lat.
Przyda się też kilkukilogramowy obciążnik, czyli tzw. kulka. Powinna być mocno i pewnie zamocowana do szczotki. Fachowcy podkreślają jednak, że kluczowe jest przede wszystkim solidne przymocowanie linki do szczotki, aby nie puściła nawet wtedy, gdy szczotka zakleszczy się w węższym miejscu przewodu.
Do pracy potrzebujemy również kilkunastu metrów stalowej linki o grubości co najmniej 3 mm. Przygotujmy też wiadro na sadzę. Warto mieć ubranie robocze i rękawice, a przy stromym dachu — szelki asekuracyjne. Dobrze wcześniej odłożyć latarkę i małe lusterko. Przyda się także maska przeciwpyłowa.
Czyszczenie komina zaczynamy od przygotowania kotłowni. Najlepiej wynieść z niej wszystko, co mogłoby się pobrudzić, a pozostałe elementy osłonić folią malarską. Następnie odpinamy rurę łączącą piec z kominem i szczelnie zatykamy otwór w ścianie. Zamykamy też wszystkie klapki oraz otwory w piecu.
Potem możemy wejść na dach. Najpierw warto zajrzeć latarką w głąb komina i upewnić się, że wylot nie jest zablokowany — zdarza się, że ptaki zakładają w kominie gniazdo. Jeśli nic nie przeszkadza, opuszczamy do środka szczotkę z obciążnikiem. Samo czyszczenie wygląda tak: rozwijamy kilka metrów linki i jej koniec przywiązujemy np. do masztu antenowego. W rękawicach opuszczamy szczotkę z obciążnikiem do komina i kilkukrotnie szczotkujemy przewód na całej długości. Następnie schodzimy do kotłowni, odsłaniamy wlot komina i wybieramy sadzę, która spadła do wyczystki. Otwierajmy ją ostrożnie i delikatnie usuwajmy to, co się wysypuje. Dopiero gdy sadza przestanie sama wypadać, zaczynamy wybierać ją łopatką. Warto jednocześnie częściowo zasłaniać resztę otworu, bo z góry kanału może nagle osunąć się większa porcja sadzy. Po opróżnieniu wyczystki ponownie zasłaniamy otwór i wracamy na dach. Znów szczotkujemy komin kilka razy, zwłaszcza jego dolny odcinek. Potem wracamy do kotłowni i ponownie odsłaniamy wyczystkę, by usunąć kolejną partię sadzy. Lusterkiem sprawdźmy, czy przewód jest drożny — powinniśmy zobaczyć odbicie nieba. Gdy wszystko jest gotowe, możemy ponownie podłączyć komin do kotła. Na koniec zostaje sprzątanie kotłowni. Pamiętajmy, by do sadzy i popiołu nie używać domowego odkurzacza, ponieważ może zostać trwale uszkodzony.
Co zrobić z sadzą? To w praktyce czysty węgiel, więc zamiast ją wyrzucać, można dosypywać ją stopniowo do kolejnych rozpaleń.
Raz w roku warto przeczyścić również kanały wentylacyjne. Wystarczy opuścić obciążnik na lince, aby potwierdzić ich drożność. Co najmniej raz do roku powinniśmy też zlecić kontrolę techniczną wykwalifikowanemu kominiarzowi z dyplomem mistrzowskim.
Chemiczne czyszczenie komina: katalizatory sadzy
Na rynku dostępne są środki do chemicznego czyszczenia kominów. To katalizatory wspomagające spalanie sadzy, najczęściej niepalne i niewybuchowe. Ich użycie pomaga pozbyć się czarnego dymu i zmniejsza ilość tlenku węgla trafiającego do powietrza. Producenci podkreślają, że przy regularnym stosowaniu takich preparatów nie ma potrzeby częstego mechanicznego usuwania sadzy z kotła. Tego typu produkty ograniczają przestoje związane z czyszczeniem pieca z osadów i zmniejszają ryzyko zapalenia się sadzy w kominie.
Katalizatory wyraźnie przyspieszają dopalanie sadzy osadzającej się w przewodach kominowych. Substancje zamknięte w saszetkach pod wpływem wysokiej temperatury sublimują, a następnie wraz ze spalinami docierają do wnętrza komina, gdzie wspierają proces spalania złogów — w efekcie przewody stopniowo się oczyszczają.
Preparaty tego typu stosuje się profilaktycznie (co kilka tygodni) albo wtedy, gdy zabrudzony piec zaczyna tracić sprawność i rosną koszty ogrzewania. Warto jednak pamiętać, że przy dużych nagromadzeniach osadów bezpieczniejszym rozwiązaniem pozostaje mechaniczne czyszczenie przewodu kominowego.
Jak sprawdzić kominiarza i jego uprawnienia
Doświadczony kominiarz pilnuje, by instalacja grzewcza i przewody kominowe były wykonane prawidłowo oraz pozostawały w dobrym stanie technicznym. Potrafi wychwycić nawet drobne sygnały, że z kominem zaczyna dziać się coś niepokojącego — zanim problem przerodzi się w kosztowną awarię. Dlatego warto sprawdzić, czy osoba odwiedzająca nasz dom rzeczywiście ma odpowiednie kwalifikacje. Rzetelny fachowiec okaże legitymację mistrza kominiarskiego (choć samo okresowe czyszczenie może wykonać również czeladnik kominiarski) i zazwyczaj jest członkiem Korporacji Kominiarzy Polskich.
Ile zapłacimy za czyszczenie komina? Najczęściej od kilkudziesięciu do około dwustu złotych. Stawki mogą się wyraźnie różnić w zależności od regionu Polski.
Regularne usługi kominiarskie są też istotne z punktu widzenia ubezpieczenia. Po pożarze ubezpieczyciel może zażądać potwierdzenia, że komin był kontrolowany i czyszczony — bez takiego dokumentu wypłata odszkodowania bywa wstrzymana lub pomniejszona. Kominiarz podpowie nam również, czy w danym przypadku potrzebne jest szlamowanie komina, czyli jego dodatkowe uszczelnienie.