Mówili, że fotowoltaika przestała się opłacać. Ta zmiana może wszystko odwrócić

Jeszcze niedawno fotowoltaika uchodziła za pewny sposób na energetyczną niezależność i wyraźnie niższe rachunki. Potem przyszła zmiana rozliczeń — i nagle wielu prosumentów zaczęło mówić wprost: „to już się nie spina”. Czy net-billing faktycznie odebrał panelom sens, czy może właśnie pojawiło się rozwiązanie, które odwróci sytuację? Nowa oferta sprzedawcy energii może zaskoczyć — ale zanim wyciągniesz wnioski, sprawdź, co dokładnie się zmienia.
- Net-billing a rachunki prosumentów
- Depozyt prosumencki obniży całą fakturę
- Roaming prosumenta: depozyt na kilka adresów
- Dynamiczne ceny prądu dla prosumentów
Net-billing a rachunki prosumentów
Fotowoltaika wciąż bije rekordy popularności. Pod koniec 2025 roku w Polsce działało już ponad 1,6 mln takich instalacji, a 639 tys. z nich rozliczano w systemie net-billing. W tym modelu energia wyprodukowana i niewykorzystana na bieżąco trafia do sieci, jednak prosument nie może później „odebrać” jej w naturze tak jak w net-meteringu. Zamiast tego nadwyżki otrzymują swoją wartość pieniężną, która zasila tzw. depozyt prosumencki.
Środki zgromadzone w depozycie prosumenckim pomagają zmniejszać rachunki, ale tylko w części dotyczącej samej energii elektrycznej — nie obejmują natomiast opłat dodatkowych, np. kosztów dystrybucji. Nic więc dziwnego, że wielu prosumentów rozliczających się w net-billingu wskazuje na rozczarowanie: mimo solidnej produkcji z paneli końcowe faktury często nie spadają tak mocno, jak oczekiwali na starcie.
Choć instalacja PV potrafi realnie ograniczyć pobór prądu z sieci, to właśnie sposób rozliczania nadwyżek budzi najwięcej emocji. Net-billing premiuje przede wszystkim maksymalną autokonsumpcję, podczas gdy wcześniejszy system — net-metering — bardziej „nagradzał” wysoką produkcję energii z fotowoltaiki, nawet jeśli nie była ona zużywana od razu.
Depozyt prosumencki obniży całą fakturę
Ciekawą nowością może być propozycja pokazana przez polskiego sprzedawcę energii – firmę Pstryk. W kwietniu uruchomiła ona ofertę, w której depozyt prosumencki może pomniejszać całe rozliczenie za prąd. Chodzi nie tylko o samą energię, ale także o opłaty dystrybucyjne.
W praktyce oznacza to, że prąd wyprodukowany w instalacji i oddany do sieci w większym stopniu przełoży się na niższy rachunek. Najbardziej zauważalne różnice mogą pojawić się w czasie szczytu produkcji, czyli wiosną i latem. W części gospodarstw domowych opłata za prąd może spaść niemal do zera. Na takich warunkach szczególnie skorzystają osoby z dobrze dobraną fotowoltaiką, które jednak regularnie mają nadwyżki energii.
Drugim ważnym elementem tej oferty jest dłuższa „żywotność” depozytu prosumenckiego. W typowym systemie po 12 miesiącach prosumentowi zostaje tylko 30% niewykorzystanych środków. W wariancie Pstryk depozyt nie ma terminu ważności, a do wykorzystania pozostaje pełne 100% zgromadzonej kwoty. Trzeba jednak pamiętać, że to warunki przypisane do konkretnej oferty jednego sprzedawcy – nie są one standardem obowiązującym na całym rynku.

Roaming prosumenta: depozyt na kilka adresów
Innym interesującym rozwiązaniem zaproponowanym przez tego samego sprzedawcę energii jest opcja wykorzystania depozytu w więcej niż jednym miejscu. Dotychczas każdy punkt poboru energii był co do zasady rozliczany oddzielnie. Usługa określana jako Roaming Prosumenta działa tak, że w pierwszej kolejności rozliczana jest lokalizacja, w której znajduje się instalacja PV. Jeżeli na koncie prosumenta pozostaną jeszcze środki, można je przeznaczyć na obniżenie rachunków w innych punktach poboru energii.
W praktyce prosument może mieszkać w domu z fotowoltaiką położonym na przykład w nadmorskim miasteczku, mieć mieszkanie w stolicy oraz domek letniskowy w górach. Nadwyżki z instalacji PV najpierw pomniejszą kwotę na fakturze za prąd zużywany w domu, a pozostałe środki da się przenieść na rachunki dotyczące pozostałych nieruchomości — zgodnie z kolejnością wskazaną przez użytkownika. Co istotne, wybrane lokalizacje mogą znajdować się także na terenach obsługiwanych przez różnych operatorów systemu dystrybucyjnego.
Dynamiczne ceny prądu dla prosumentów
Model rozliczeń proponowany przez Pstryk bazuje na dynamicznych stawkach RDN fixing I. W praktyce oznacza to, że prąd pobierany z sieci oraz energia oddawana do sieci są wyceniane według aktualnych cen rynkowych. Przy takim rozliczeniu energia zazwyczaj kosztuje najmniej w okolicach południa, a najwyższe stawki pojawiają się rano oraz wieczorem.
W ofercie sprzedawcy przewidziano też mechanizm ochronny dla energii kupowanej z sieci. Miesięczna średnia cena ważona energii wraz z obsługą w 2026 roku nie może być wyższa niż 0,61 zł/kWh brutto. Klienci otrzymują dostęp do aplikacji mobilnej, która ułatwia kontrolę zużycia, pozwala ustawić kolejność rozliczania poszczególnych lokalizacji i wygodnie opłacać faktury.
Nowa propozycja dla prosumentów rozliczających się w net-billingu może wyglądać na wyjątkowo opłacalną, jednak nie w każdym przypadku zmiana sprzedawcy przełoży się na realne oszczędności. Zanim podejmiesz decyzję, warto policzyć swoją produkcję z PV, łączne zużycie energii i porównać je z dotychczasowymi rachunkami, żeby sprawdzić, czy to rozwiązanie faktycznie się opłaci.