1. Trzymasz drewno w zamkniętej szopie? Zamiast schnąć może zacząć pleśnieć

Trzymasz drewno opałowe w szczelnie zamkniętej szopie? Uważaj — zamiast spokojnie schnąć, może w zaskakującym tempie złapać pleśń. A mokre polana to nie tylko kłopot z rozpaleniem: to także gryzący dym, więcej sadzy i ryzyko problemów z kominkiem. Za chwilę pokażemy, co tak naprawdę dzieje się z drewnem bez właściwej wentylacji i jak sezonowanie potrafi zmienić wszystko. Zobacz, jak uniknąć tych pułapek, zanim będzie za późno.
- Wilgotność drewna: woda wolna i związana
- Wilgotność drewna a ciepło z kominka
- Ile wody jest w drewnie? 5 grup gatunków
- Dlaczego drewno nie schnie w szopie
Wilgotność drewna: woda wolna i związana
W młodych, wciąż rosnących drzewach woda stanowi podstawowy składnik soku komórkowego i wypełnia praktycznie wszystkie wolne przestrzenie. Tuż po ścięciu pnia można wyróżnić trzy postacie wody: wodę wolną, która znajduje się w cewkach i naczyniach; wodę związaną, obecną w przestrzeniach międzykomórkowych; oraz wodę chemiczną, będącą elementem związków chemicznych budujących drewno.
Woda wolna odpowiada zwykle za ok. 65% całej wilgotności drewna, woda związana za ok. 30%, a woda chemiczna to jedynie ok. 5% — i w praktyce ma niewielki wpływ na sam proces suszenia. Wilgotność drewna najczęściej opisuje się jako procentowy stosunek masy wody do masy drewna całkowicie suchego (to tzw. wilgotność bezwzględna). Z kolei procentowa ilość wody w drewnie w jego aktualnym stanie określana jest jako wilgotność względna.
Drewno świeżo po ścięciu ma bardzo wysoką wilgotność bezwzględną, która — zależnie od gatunku — potrafi sięgać nawet 250%. Zawartość wody w drewnie zmienia się również wraz z porą roku oraz warunkami otoczenia. Aby zejść do poziomu, który nie powinien przekraczać 25%, musi odparować nie tylko woda wolna, ale też znaczna część wody związanej. Naturalne wysychanie drewna nazywa się sezonowaniem.
Wilgotność drewna a ciepło z kominka
Głównym zadaniem palenia drewna w kominku — poza przyjemnym widokiem płomieni — jest dostarczenie ciepła do ogrzania pomieszczeń. Drewno uchodzi za paliwo ekologiczne i wydajne, jednak jego kaloryczność, w odróżnieniu od paliw kopalnych, nie jest stała: w dużej mierze zależy od gatunku oraz zawartości wilgoci. W praktyce najczęściej wybierane są takie gatunki jak buk, grab, brzoza, dąb, jesion czy klon.
Warto przyjrzeć się temu, jak mocno wilgotność potrafi zmienić ilość uzyskiwanej energii. Drewno kominkowe o optymalnej wilgotności na poziomie ok. 20% osiąga wartość energetyczną rzędu 4,3 kWh/kg. Z kolei świeżo ścięte, bardzo mokre drewno (około 80% wilgotności) daje tylko ok. 1,4 kWh/kg — czyli nawet trzykrotnie mniej niż materiał dobrze wysuszony. Dla porównania: drewno sezonowane przez 3 miesiące ma kaloryczność o około jedną trzecią niższą niż drewno sezonowane przez pełny rok.
Wilgotność drewna przeznaczonego do kominka najlepiej utrzymywać w przedziale 18–25% wilgotności bezwzględnej, co odpowiada ok. 15–20% wilgotności względnej. Tak duża różnica w ilości ciepła uzyskiwanego ze spalania drewna suchego i mokrego wynika z tego, że część energii musi zostać zużyta na podgrzanie oraz odparowanie wody zawartej w drewnie.

Ile wody jest w drewnie? 5 grup gatunków
Zawartość wody w drewnie potrafi mocno się różnić — w największym stopniu decyduje o niej gatunek oraz rodzaj drzewa. Najpopularniejsze typy drewna można podzielić na pięć grup:
- Rodzaje z bardzo wysoką zawartością wody – z 1 m³ świeżego drewna trzeba odprowadzić ponad 250 litrów wody. Do tej kategorii zaliczają się: wierzba, jodła, buk, świerk oraz dąb. Wierzba jest tu szczególnym przypadkiem, bo podczas schnięcia oddaje ponad dwa razy więcej wilgoci niż np. modrzew. Trudno uwierzyć, jak dużo wody trzeba „wyciągnąć” z metra sześciennego buka czy dębu, zanim takie drewno zacznie nadawać się do efektywnego palenia.
- Rodzaje z wysoką zawartością wody – wymagają usunięcia ok. 200–250 litrów wody z metra sześciennego. W tej grupie znajdują się: osika, klon, drewno z drzew owocowych, olcha oraz sosna.
- Rodzaje ze średnią zawartością wody – z 1 m³ należy usunąć mniej więcej 150–200 litrów wody. Do tej kategorii należą modrzew, jarzębina i brzoza, przy czym sama brzoza ma zwykle ponad 150 litrów „nadmiarowej” wilgoci.
- Rodzaje o niskiej zawartości wody – świeże drewno potrzebuje odprowadzenia ok. 100–150 litrów wody. W tej grupie są m.in. popularny grab, a także wiąz i daglezja.
- Rodzaje z bardzo niską zawartością wody – do tej wąskiej grupy należą jesion i robinia, którym wystarczy usunąć mniej niż 100 litrów wody (około 90 litrów). Jesion wypada wyjątkowo dobrze: ma mało wilgoci i szybko ją oddaje, dlatego bywa świetnym wyborem dla osób, które zbyt późno pomyślały o zapasie opału.
Dlaczego drewno nie schnie w szopie
Nie trzeba wielkiej wyobraźni, by dostrzec, że z mokrego drewna dzień po dniu ulatują setki litrów wody – najpierw z powierzchni, potem z głębszych warstw – a para miesza się z powietrzem i trafia do atmosfery. Żeby ten proces naprawdę działał, potrzebne jest słońce (czyli ciepło) oraz stały ruch powietrza, który wynosi wilgoć na zewnątrz. Sezonowanie, czyli naturalne schnięcie, najlepiej przebiega wtedy, gdy polana są porąbane na mniejsze kawałki i ułożone w przewiewne stosy na otwartej przestrzeni.
Gdy drewno trzymasz w szczelnie zamkniętej szopie, bez dopływu i odpływu powietrza, wilgoć nie ma dokąd uciec – więc schnięcie praktycznie staje w miejscu. Co gorsza, ciepło w połączeniu z wilgotnym podłożem tworzy idealne warunki dla pleśni, która rozwija się na drewnie i „zjada” jego wilgotną celulozę.
W skrócie: bez dobrej wentylacji drewno nie tylko nie wyschnie, ale z dużym prawdopodobieństwem pokryje się pleśnią. Wdychanie jej zarodników bywa szczególnie niebezpieczne dla alergików i osób z astmą. Nawet jeśli przeniesiesz mokre polana w lepsze miejsce i dosuszysz je na tyle, by nadawały się do palenia, pleśń może obniżyć jakość opału i zmniejszyć jego wartość energetyczną.
