Złapał się za głowę, widząc nowe cenniki opału. Tona pelletu przekroczyła kolejną psychologiczną granicę

Ci, którzy ogrzewają dom pelletem, liczyli na tradycyjne sezonowe obniżki. Tym razem rynek zaskoczył: głośnych promocji brak, a z miesiąca na miesiąc ceny tylko pną się w górę. Ile kosztuje dziś tona pelletu drzewnego i czy zwlekanie z zakupem do startu sezonu grzewczego w ogóle ma sens? Sprawdź, zanim będzie za późno.
- Pellet znów drożeje? Ceny do 2500 zł/t
- Ceny pelletu latem 2026: ile za tonę?
- Dlaczego pellet drożeje latem 2026?
- Pellet drożeje i może go zabraknąć zimą
Pellet znów drożeje? Ceny do 2500 zł/t
Początek 2026 roku okazał się wyjątkowo ciężki dla właścicieli domów ogrzewanych pelletem. Coraz więcej sygnałów wskazuje, że w kolejnym sezonie grzewczym scenariusz może się powtórzyć. Specjaliści ostrzegają przed ponownymi kłopotami z dostępnością pelletu i dynamicznymi wzrostami cen. Choć na wiosnę rynek na moment się uspokoił, to pod koniec wakacji podwyżki wróciły z zaskoczenia. Jeszcze w czerwcu tona pelletu kosztowała mniej więcej 1700–1800 zł, a w lipcu ceny wyraźnie podeszły pod poziom 2000 zł.
Sierpień rozwiał wątpliwości – to nie był jednorazowy skok. Obecnie za certyfikowany pellet drzewny często trzeba zapłacić nawet 2000–2500 zł/t, przy czym takie stawki najczęściej dotyczą ofert z dużych sieci handlowych, które zwykle wyceniają opał wyżej niż lokalne składy czy bezpośrednio producenci. Warto też pamiętać, że kupowanie pelletu w pojedynczych workach niemal zawsze wychodzi drożej niż zamówienie jednej lub kilku ton paliwa.
Ceny pelletu latem 2026: ile za tonę?
Za paletę pelletu drzewnego o wadze 1000 kg w lokalnym składzie albo bezpośrednio u producenta trzeba zapłacić zwykle około 1800–2400 zł. Różnice są duże, ale nie biorą się znikąd — konkretne oferty mogą znacząco odbiegać parametrami, a nie każdy pellet ma też uznawane międzynarodowo certyfikaty jakości.
Najbardziej zdeterminowani kupujący nadal potrafią trafić na pellet w okolicach 1600 zł/t, jednak takie promocje znikają niemal natychmiast. Często do tej stawki dochodzi jeszcze transport, który potrafi podbić końcową kwotę o mniej więcej 100–200 zł.
Choć mamy początek września, ceny pelletu drzewnego zdążyły już mocno poszybować. Nie każdy udźwignie taki wydatek, dlatego właściciele kotłów na biomasę coraz częściej rozważają tańszy agropellet. Dziś tona takiego opału kosztuje około 1000 zł, ale nie warto traktować go jako pełnoprawnego odpowiednika pelletu o zbliżonej jakości. Agropellet zwykle ma niższą wartość opałową i w części kotłów jego spalanie jest po prostu niedozwolone.

Dlaczego pellet drożeje latem 2026?
Letnie podwyżki cen pelletu to sytuacja dość nietypowa. W poprzednich latach wakacje uchodziły za jeden z najlepszych momentów na uzupełnienie zapasów. Po zakończeniu sezonu grzewczego stawki za opał zwykle wyraźnie spadały i przez kilka miesięcy utrzymywały się na niskim poziomie. Tym razem jest inaczej: popyt na pellet pozostaje bardzo wysoki, a jednocześnie mocno zmalała dostępność surowca potrzebnego do produkcji granulatu.
Spowolnienie w branży drzewnej i meblarskiej ograniczyło ilość dostępnych zrębków. Cena trocin — kluczowego surowca do wytwarzania pelletu — miała podskoczyć z ok. 30 zł do ponad 110 zł za metr przestrzenny. Dołożenie większej ilości drewna na rynek nie jest proste, a możliwości importu w Polsce są dodatkowo ograniczone.
W Polsce systematycznie rośnie liczba użytkowników kotłów na pellet. Szacunki mówią, że z takich urządzeń korzysta już ok. 400–450 tys. gospodarstw domowych, które muszą rywalizować o opał także z dużymi odbiorcami. Biomasa trafia bowiem nie tylko do domowych kotłowni, ale jest wykorzystywana również w energetyce przemysłowej oraz w ciepłownictwie.
Pellet drożeje i może go zabraknąć zimą
Rosnące ceny to tylko część problemu. Coraz więcej składów opału sygnalizuje, że zapasy pelletu drzewnego zaczynają topnieć, choć w środku lata magazyny zwykle powinny być pełne. Po wymagającej zimie nie wszyscy producenci i dystrybutorzy zdołali odtworzyć stany. Jeśli wytwarzanie nadal będzie odstawać od zapotrzebowania, w najbliższym czasie możemy ponownie zetknąć się z kłopotami z dostępnością pelletu.
W tym roku wielu Polaków zmieniło sposób planowania zakupów i zamawia opał na zimę dużo wcześniej niż zwykle, jeszcze przed startem sezonu grzewczego. Już w lipcu zainteresowanie paliwami do ogrzewania wyraźnie przyspieszyło, a nietypowo wysoki popyt szybko przełożył się na wzrost cen tego paliwa.
Sierpień 2026 nie przyniósł uspokojenia sytuacji. Użytkownicy kotłów na pellet coraz częściej zastanawiają się, czy tej zimy biomasa będzie w ogóle łatwo dostępna. Warto nie odkładać zakupu na wrzesień lub październik — za kilka tygodni może być jeszcze drożej, a w części składów paliwo może zacząć znikać z oferty.