To drewno kosztuje nawet 40% mniej. Ma jednak haczyk, o którym mało kto mówi

Drewno w metrowych kawałkach kusi ceną — na pierwszy rzut oka wygląda na prosty sposób, by w sezonie zostawić w portfelu nawet kilkaset złotych. Problem w tym, że za tę „okazję” często płaci się inaczej: czasem pracą, czasem stratami, a czasem nerwami, o których sprzedawca nie wspomina. Jak to naprawdę wygląda po dostawie i rozliczeniu „na stos”? I najważniejsze: komu metrowe drewno faktycznie się opłaca, a kto na tej oszczędności może szybko się przejechać?
- Drewno metrowe: cena i czy się opłaca
- Jak przygotować metrowe kłody drewna
- Kiedy opłaca się kupować drewno w metrach?
Drewno metrowe: cena i czy się opłaca
Drewno metrowe to ciekawa alternatywa przy zakupie opału. Mowa o kłodach drewna o długości mniej więcej od 1 do 2,5 metra. Takie drewno trzeba dowieźć na miejsce, następnie pociąć na krótsze odcinki, porąbać i zostawić do wyschnięcia.
Wiele osób wybiera drewno metrowe przede wszystkim ze względu na atrakcyjniejszą cenę. Najczęściej płaci się za nie w przeliczeniu na m3, a stawka bywa wyraźnie niższa niż w przypadku drewna już pociętego i przygotowanego do palenia.
Kupując kłody w tej formie, da się obniżyć koszt nawet o około 40%. Najkorzystniejsze oferty zwykle pojawiają się wiosną i latem. Zanim jednak zdecydujesz się na taki zakup, warto policzyć wszystko na spokojnie: drewno metrowe wymaga dodatkowej pracy, zanim trafi do kominka. Dobrze jest zrobić własny bilans opłacalności, bo gdy doliczysz usługę cięcia i rąbania, oszczędność może się szybko zmniejszyć. Tutaj sprawdzisz, które drewno opałowe pali się najlepiej.
Jak przygotować metrowe kłody drewna
Zakup metrowych kłód drewna oznacza, że warto od razu wziąć pod uwagę kilka kluczowych spraw. Najważniejsza to magazynowanie opału. Takie kłody trzeba najpierw pociąć piłą łańcuchową, a następnie porąbać na mniejsze szczapy. To jednak dopiero początek, bo drewno musi jeszcze przejść właściwe sezonowanie.
Do kominka czy pieca nadaje się wyłącznie drewno dobrze wysuszone, czyli o niskiej wilgotności. Sezonowanie potrafi zająć od kilkunastu miesięcy nawet do trzech lat (zależnie od gatunku). Im mniej wody w drewnie, tym więcej ciepła oddaje podczas spalania i tym rzadziej trzeba dokładać do paleniska.
W praktyce przygotowanie metrówek to nie tylko kwestia narzędzi i pracy własnych rąk, ale przede wszystkim czasu potrzebnego na wyschnięcie opału. Świeżo pocięte i porąbane drewno zwykle będzie gotowe do palenia dopiero w kolejnym sezonie grzewczym. Dlatego wcześniej trzeba zaplanować miejsce, w którym będzie można je bezpiecznie składować i suszyć w odpowiednich warunkach.

Kiedy opłaca się kupować drewno w metrach?
Kupno drewna „w metrach” bywa świetnym rozwiązaniem, ale nie w każdej sytuacji sprawdzi się równie dobrze. Najbardziej opłaca się wtedy, gdy uda nam się zdobyć tanie kłody prosto z Lasów Państwowych albo od sprawdzonego lokalnego dostawcy. Zasada jest prosta: im niższa cena i lepsza jakość surowca, tym większy sens ekonomiczny ma taki zakup.
Warto jednak pamiętać, że potrzebne są własne narzędzia, czas oraz chęci do pracy. Cięcie i przygotowanie drewna potrafi zająć wiele godzin i mocno obciąża fizycznie. Jeśli mamy wolne popołudnia, siłę i zapał, może to być rozsądny sposób na realne ograniczenie wydatków na ogrzewanie.
Finansowo przestaje to wyglądać tak dobrze, gdy musimy opłacić kogoś do cięcia i rąbania. Wtedy zysk z „okazyjnej” ceny szybko topnieje. Podobnie dzieje się, gdy dopiero musimy skompletować sprzęt do pracy albo po prostu nie mamy wystarczająco dużo czasu, by wszystko zrobić samodzielnie.
Dobrze pokazuje to historia Pana Jana — emeryta z niewielkiej miejscowości pod Lublinem. Kilka lat temu zamówił kłody z nadleśnictwa, bo cena była naprawdę atrakcyjna. W praktyce okazało się jednak, że praca przy cięciu przerosła jego możliwości: szybko uszkodził piłę i nabawił się drobnego urazu dłoni. Dokończenie cięcia wymagało wynajęcia pracownika, a oszczędności z taniego zakupu w dużej mierze „zjadł” koszt pomocy. Do tego Pan Jan musiał jeszcze sam ułożyć drewno i zadbać o jego suszenie — a do palenia nadawało się dopiero w kolejnym sezonie. Tutaj podpowiadamy, jak rozpoznać dobre drewno kominkowe.