Sąsiad ma drzewo, ty masz problem z liśćmi? Wyjaśniamy, po czyjej stronie stoi prawo

Drzewa rosnące tuż za płotem na działce sąsiada są zwykle traktowane jako element krajobrazu. Mogą też stać się źródłem konfliktów, kiedy pół działki z trawnikami i rabatami zasypią opadające liście. W pierwszym odruchu wystawiamy często relacje sąsiedzkie na próbę uważając, że skoro drzewo nie należy do nas, to wszystkie liście, owoce i korzenie również powinien zabrać sąsiad. No, może co do owoców moglibyśmy być wyjątkowo bardziej tolerancyjni. Okazuje się jednak, że liście należą do właściciela działki, na którą spadły.
- Drzewa w pobliżu działki sąsiada – przepisy prawa i odległości
- Kto powinien sprzątać liście z drzew sąsiada?
- Czy można ściąć uciążliwe drzewo przy granicy działek?
Drzewa w pobliżu działki sąsiada – przepisy prawa i odległości
Przepisy nie podają jednej ogólnej odległości, jaka powinna być zachowana przy sadzeniu drzew w pobliżu granicy działki. W praktyce popartej orzecznictwem przyjmuje się następujące odległości:
- krzewy i żywopłoty – 0,5 m
- małe drzewa – 1,5-2 m
- duże drzewa – 3-4 m
Sama niewielka odległość drzewa sąsiada przy naszej działce nie stanowi jeszcze naruszenia prawa. Istotne znaczenie ma natomiast oddziaływanie tego drzewa na sąsiednią, czyli naszą nieruchomość. Kodeks cywilny przewiduje poszczególne sposoby oddziaływania:
- Gałęzie drzewa sąsiada wchodzą na naszą działkę
W tej sytuacji Kodeks cywilny mówi jasno:
Art. 150. (Prawo do usunięcia i zachowania korzeni, owoców i gałęzi przechodzących z sąsiedniego gruntu)
Właściciel gruntu może obciąć i zachować dla siebie korzenie przechodzące z sąsiedniego gruntu. To samo dotyczy gałęzi i owoców zwieszających się z sąsiedniego gruntu; jednakże w wypadku takim właściciel powinien uprzednio wyznaczyć sąsiadowi odpowiedni termin do ich usunięcia.
Samodzielne przycięcie gałęzi dotyczy tych rzeczywiście przechodzących za płot, ponieważ art. 150 k.c. nie daje zezwolenia na wejście na działkę sąsiada i formowanie korony drzewa albo jego ścięcie. Przed skorzystaniem z art. 149 k.c. warto jednak uzgodnić prace z sąsiadem.
Art. 149. (Prawo do usunięcia gałęzi i owoców z gruntu sąsiedniego)
„Właściciel gruntu może wejść na grunt sąsiedni w celu usunięcia zwieszających się z jego drzew gałęzi lub owoców. Właściciel sąsiedniego gruntu może jednak żądać naprawienia wynikłej stąd szkody.”
- Korzenie drzewa sąsiada przechodzą na naszą działkę
W przypadku korzeni art. 150 k.c. nie wymaga wyznaczania sąsiadowi terminu i pozwala na obcięcie ich na swoim gruncie. Tyle tylko, że to uprawnienie również posiada pewne ograniczenia. Nie każde możliwe technicznie cięcie korzeni jest bezpieczne: grube korzenie mogą odpowiadać za stabilność drzewa, a ich usunięcie może powodować ryzyko wywrócenia albo obumarcia drzewa.
- Drzewa sąsiada zacieniają naszą działkę
Jeśli gałęzie i korzenie nie przechodzą na naszą stronę ogrodzenia, ale wysokie drzewa ograniczają dostęp światła i zasłaniają okna, można skorzystać z art. 144 k.c.
Art. 144. (Granice dopuszczalności immisji)
„Właściciel nieruchomości powinien przy wykonywaniu swego prawa powstrzymywać się od działań, które by zakłócały korzystanie z nieruchomości sąsiednich ponad przeciętną miarę, wynikającą ze społeczno-gospodarczego przeznaczenia nieruchomości i stosunków miejscowych.”
Istotne jest tutaj wykazanie, że wspomniane drzewa stanowią zakłócenie ponad przeciętną miarę. Bezprawną immisją nie będzie rzucanie cienia, gubienie liści albo zrzucanie owoców, ponieważ w pewnym stopniu są one zwykłym elementem sąsiedztwa.
Kto powinien sprzątać liście z drzew sąsiada?
Z drzew na sąsiedniej nieruchomości opadają liście, a wiatr zwiewa je złośliwie za ogrodzenie do sąsiada. Czy właściciel drzew powinien czuć się w obowiązku zbierać rozwiane liście z sąsiednich działek? Otóż niekoniecznie. Prawo mówi jednoznacznie, że liście należy sprzątać z własnej działki, nawet jeśli pochodzą z cudzych drzew rosnących po drugiej stronie płotu. Krótko mówiąc, właściciel nieruchomości odpowiada za porządek na swojej posesji i nie ma przepisu prawa, który zobowiązywałby go do grabienia liści na trawniku sąsiada.
Działania, o których mowa jest w przytoczonym wyżej artykule 144 kodeksu cywilnego, nazywane są immisjami. Zalicza się do nich hałas, zapach, dym, cień, a także opadające liście, owoce i gałęzie. Istotne jest stwierdzenie, że immisje nie mogą stanowić zakłócenia w korzystaniu z nieruchomości sąsiednich ponad przeciętną miarę. Opadające jesienią liście są zjawiskiem naturalnym i nie stanowią naruszenia prawa.
Można sobie jednak wyobrazić sytuację, w której opadające liście utrudniają sąsiadowi życie w stopniu ponadprzeciętnym. Na przykład liście i igły z drzew rosnących za ogrodzeniem powodują zatykanie rynien, uszkodzenia dachu i zanieczyszczenia elewacji. Wówczas jest podstawa, aby opierając się na art. 144 k.c. domagać się od sąsiada ograniczenia szkodliwej immisji, na przykład przez przycięcie koron drzew.
Podobnie celowe obsadzenie przez sąsiada działki tuż za płotem drzewami, które powodują stały cień oraz zanieczyszczenia na sąsiedniej posesji, może być uznane za działanie utrudniające korzystanie z nieruchomości.

Czy można ściąć uciążliwe drzewo przy granicy działek?
Samowolne wchodzenie na cudzą działkę i ścinanie drzewa jest oczywiście bezprawne. Nawet gdyby sąsiedzi doszli prywatnie do porozumienia co do wycinki drzewa, trzeba jeszcze uwzględnić przepisy administracyjne i ochrony przyrody. Właściciel działki może usunąć drzewo, którego obwód pnia na wysokości 5 cm nad ziemią nie przekracza:
- 80 cm – dla topoli, wierzby, klonu jesionolistnego
- 65 cm – dla kasztanowca zwyczajnego, robinii akacjowej
- 50 cm – dla pozostałych gatunków drzew (np. brzozy, świerka, dębu)
Można bez formalności wyciąć też drzewa owocowe. Zamiar usunięcia grubszego drzewa trzeba zgłosić do urzędu gminy.