Znana sieć znika z Polski. Jej sklepy przejmuje konkurent

Na polskim rynku handlowym właśnie wydarzyło się coś, co może wywrócić do góry nogami rynek sklepów non food. Jedna z sieci działających w Polsce przejęła aż 74 placówki konkurenta, a w wybranych lokalizacjach trwają już przygotowania do wymiany szyldów. Dla klientów to nie będzie jedynie kosmetyczna zmiana nazwy nad drzwiami — to sygnał, że za kulisami rusza plan znacznie większej ofensywy. Co dokładnie się szykuje i kto na tym zyska?
- TEDi przejmuje 74 sklepy Woolworth w Polsce
- Woolworth przy Gdańsku Głównym zmienia się w TEDi
- TEDi przyspiesza ekspansję po przejęciu Woolworth
TEDi przejmuje 74 sklepy Woolworth w Polsce
Rynek sklepów z artykułami przemysłowymi, dekoracjami, dodatkami do domu, ofertą sezonową i drobnymi produktami na co dzień od kilku lat przechodzi szybkie przeobrażenia. Klienci coraz częściej wybierają miejsca, w których w jednym punkcie da się skompletować wiele rzeczy w przystępnych cenach. Właśnie w takim modelu działa TEDi — i to on zdecydował się przejąć konkurencyjną sieć, która dopiero niedawno zdążyła zadomowić się w Polsce.
Mowa o Woolworth GmbH, które prowadziło dotąd 74 sklepy na terenie naszego kraju. Po włączeniu tych placówek do TEDi łączna liczba sklepów tej marki w Polsce ma wzrosnąć z ok. 300 do 374. To skokowy wzrost skali działalności, osiągnięty bez potrzeby uruchamiania wszystkich nowych punktów od zera.
Znaczenie tej transakcji podkreśla też fakt, że Woolworth pojawił się w Polsce stosunkowo niedawno. Pierwszy sklep sieci wystartował w maju 2023 roku w Krakowie, a wejściu na rynek towarzyszyły bardzo ambitne zapowiedzi rozwoju. Firma mówiła nawet o potencjale na ok. 400 lokalizacji w całym kraju. W praktyce ekspansja nie potoczyła się jednak zgodnie z planem. Projekt zakończył się na 74 sklepach oraz zespole liczącym ponad 500 pracowników. Teraz te adresy przechodzą pod skrzydła TEDi.
Dla niemieckiego operatora to przede wszystkim sposób na błyskawiczne przyspieszenie wzrostu. Zamiast miesiącami szukać nowych powierzchni, prowadzić negocjacje najmu i przechodzić cały proces otwierania kolejnych punktów, firma zyskuje gotową sieć lokalizacji wraz z działającą infrastrukturą.
Kierownictwo TEDi traktuje przejęcie jako istotny etap dalszej ekspansji w Polsce. Petar Burazin, dyrektor generalny TEDi, wskazał, że przejęcie polskich sklepów siostrzanej spółki Woolworth to ważny ruch wzmacniający pozycję firmy na rynku krajowym. To więc nie tylko prosta podmiana szyldów, ale realna zmiana skali działania.
Woolworth przy Gdańsku Głównym zmienia się w TEDi
Zmiana właściciela nie kończy się na wpisach w papierach — jej skutki widać już na miejscu. Pierwsze sygnały nadchodzącej przebudowy można zauważyć m.in. w sklepie Woolworth przy dworcu Gdańsk Główny. Jak przekazano, na witrynie pojawiła się informacja zapowiadająca zmianę szyldu na TEDi. Rozpoznawalne logo Woolworth ma być stopniowo wypierane przez oznaczenia i identyfikację wizualną nowego właściciela.
Dla kupujących kluczowe będzie jednak to, co zmieni się na półkach. TEDi koncentruje się na rozbudowanej ofercie produktów non food. W sklepach tej sieci można trafić m.in. na artykuły do domu, dekoracje, akcesoria papiernicze, asortyment sezonowy, drobne wyposażenie i gadżety do gospodarstwa domowego, rzeczy dla majsterkowiczów oraz rozwiązania pomagające w porządkowaniu i organizacji przestrzeni.
Nie bez znaczenia pozostaje także sytuacja pracowników. Placówki mają być przejmowane razem z dotychczasową załogą, co może ułatwić i przyspieszyć cały proces. Personel zna przecież lokal, stałych klientów i codzienne zasady działania sklepu, więc przejście na nową markę może odbyć się płynniej.

TEDi przyspiesza ekspansję po przejęciu Woolworth
Zakup 74 sklepów Woolworth idealnie wpisuje się w długofalową strategię rozwoju TEDi w Polsce. Sieć jest obecna na naszym rynku od 2018 roku i z roku na rok systematycznie powiększała swoją mapę punktów. Po domknięciu transakcji liczba placówek ma sięgnąć około 374. Co ważne, zgodnie z wcześniejszymi deklaracjami spółki, to wcale nie musi być ostatnie słowo. W dłuższej perspektywie TEDi zakłada, że w Polsce mogłoby działać nawet do 600 sklepów tej marki.
Jeśli ten scenariusz się spełni, TEDi zbuduje w kraju jedną z najbardziej rozbudowanych sieci sprzedaży w swoim segmencie. Przejęcie Woolworth można więc odczytywać jako ruch, który skraca drogę do realizacji tego planu i pozwala szybciej zwiększyć zasięg tam, gdzie lokalizacje są już gotowe.
W tle pozostaje jednak pytanie o to, co doprowadziło do wycofania się samego Woolworth. Marka weszła do Polski z dużymi ambicjami, ale nie zdołała osiągnąć zakładanej skali. Jednym z czynników, które mogły przesądzić o decyzji o sprzedaży, jest kondycja finansowa spółki. Według przywoływanych danych Woolworth Polska w 2025 roku miał zanotować 51,69 mln zł straty przy przychodach rzędu 159 mln zł. Dla porównania, rok wcześniej strata netto miała wynieść 26,9 mln zł. Te liczby pokazują, jak wymagające bywa szybkie budowanie sieci handlowej na rynku, gdzie konkurencja nie odpuszcza.
Jedno nie budzi już wątpliwości: Woolworth znika z polskiego rynku. Dla TEDi przejęcie sklepów oznacza szansę na wykorzystanie już istniejącej infrastruktury po poprzednim operatorze, ale też potencjalną konieczność dalszych inwestycji w przejęte miejsca. Jeśli proces włączenia placówek przebiegnie sprawnie, firma zyska mocny argument, by przyspieszyć kolejne kroki ekspansji.