"Złote Dino" na Wilanowie wciąż czeka na otwarcie. Burmistrz ujawnił niepokojące kulisy

Nowy market Dino w warszawskim Wilanowie od miesięcy rozpala ciekawość mieszkańców. Z zewnątrz wszystko wygląda tak, jakby to była już kwestia dni: budynek jest niemal gotowy, przed wejściem próżno szukać ekip budowlanych, a na szybach wciąż wiszą ogłoszenia o rekrutacji. A jednak drzwi pozostają zamknięte i nikt nie zrobił tam jeszcze zakupów. Sieć nie podaje oficjalnej daty otwarcia i konsekwentnie milczy o szczegółach inwestycji, przez co narasta jedno zasadnicze pytanie: co tak naprawdę wstrzymuje start sklepu, który miał ruszyć na przełomie 2025 i 2026 roku?
- Dlaczego Dino na Zawadach wciąż zamknięte?
- Dlaczego Dino na Zawadach wciąż zamknięte?
- Wilanów czeka na otwarcie marketu
Dlaczego Dino na Zawadach wciąż zamknięte?
Na warszawskich Zawadach, na rogu ulic Jarej i Sytej, już od wielu miesięcy stoi nowo wybudowany market Dino. Od samego początku inwestycja przyciągała uwagę mieszkańców Wilanowa, którzy liczyli na wygodne miejsce do codziennych zakupów bez konieczności dalszych dojazdów. Początkowo mówiono o otwarciu na przełomie 2025 i 2026 roku. Minęło jednak już ponad pół roku, a sklep wciąż pozostaje zamknięty.
Jak relacjonuje „Gazeta Wyborcza”, obiekt wygląda na niemal w pełni przygotowany do przyjęcia klientów, ale sprzedaż nadal nie ruszyła. Z zewnątrz budynek sprawia wrażenie ukończonego: nie widać wzmożonego ruchu budowlanego ani ekip kończących prace. Jednym z nielicznych brakujących detali jest charakterystyczne czerwone oznakowanie sieci Dino.
Przechodnie zwracają też uwagę na ogłoszenia o naborze pracowników, przyklejone na szybach. To tylko podsyca oczekiwania, że start może być kwestią czasu. Mimo to mieszkańcy nadal nie usłyszeli żadnej konkretnej daty otwarcia.
Dlaczego Dino na Zawadach wciąż zamknięte?
Naturalnie nasuwa się pytanie, dlaczego sklep wciąż nie został otwarty dla klientów. W tej sprawie „Gazeta Wyborcza” skontaktowała się z biurem prasowym Dino, prosząc o wyjaśnienie sytuacji. Odpowiedź okazała się lakoniczna: przedstawiciele sieci przekazali jedynie, że nie komentują informacji dotyczących nowych inwestycji. W efekcie nie potwierdzono ani daty otwarcia, ani przyczyn ewentualnej zwłoki.
Brak oficjalnych komunikatów sprawia, że wokół inwestycji narasta fala domysłów. Na ten moment jednak żadna z pojawiających się wersji nie została potwierdzona przez spółkę.
Dino od lat systematycznie rozbudowuje sieć sklepów w całej Polsce. Kolejne placówki pojawiają się regularnie zarówno w mniejszych miejscowościach, jak i na obrzeżach większych miast. Warszawskie Zawady to jedna z lokalizacji, która wpisuje się w ten kierunek ekspansji.
Sieć zwykle informuje o nowych sklepach dopiero wtedy, gdy są one w pełni przygotowane do startu. W przypadku tej inwestycji wciąż brakuje jednak oficjalnego komunikatu, który zapowiadałby otwarcie.

Wilanów czeka na otwarcie marketu
Więcej szczegółów na temat sytuacji przekazał „Gazecie Wyborczej” burmistrz Wilanowa Ludwik Rakowski. Jak podkreślił, do tej pory nie dostał z nadzoru budowlanego potwierdzenia, że obiekt został formalnie dopuszczony do użytkowania.
Samorządowiec zwrócił uwagę, że bywa, iż wymagane dokumenty trafiają do urzędu z opóźnieniem. Jednocześnie przyznał, że przy inwestycjach tego typu nie spotkał się wcześniej z aż tak długim oczekiwaniem. Jego zdaniem może to sugerować, że procedury związane z domknięciem inwestycji wciąż nie zostały w pełni sfinalizowane.
Nie przesądza to jednak, że sklep nie ruszy w najbliższym czasie. Do chwili, gdy inwestor poda oficjalne informacje albo gdy wszystkie formalności zostaną dopięte, konkretna data startu działalności nadal pozostaje niewiadomą.
Dla mieszkańców Wilanowa oznacza to kolejne tygodnie cierpliwości. Wiele osób liczy, że nowy market wystartuje jeszcze w nadchodzących miesiącach, ale na ten moment brakuje potwierdzonych danych, które pozwoliłyby wskazać konkretny termin.