Kwitnie tylko nocą i znika o świcie. Ten sukulent robi furorę

Epiphyllum ostropłatkowe to jeden z tych sukulentów, które od razu przyciągają wzrok — nic dziwnego, że tak często trafia na domowe parapety, a nawet do biur i sklepów. Ma długie, mięsiste, ciemnozielone pędy i opinię rośliny, z którą poradzi sobie niemal każdy. Ale prawdziwy sekret kryje się gdzie indziej. Bywa nazywane Królową Jednej Nocy… i nie bez powodu — jego spektakularne kwiaty pojawiają się wtedy, gdy robi się ciemno, a na podziwianie ich masz zaledwie chwilę.
- Epifilum: królowa jednej nocy w domu
- Jak uprawiać epifilum na balkonie
- Podlewanie epifylum: zasady i błędy
- Jak rozmnożyć epiphyllum w domu
Epifilum: królowa jednej nocy w domu
Epiphyllum ostropłatkowe z roku na rok zyskuje na popularności tak bardzo, że doczekało się spolszczonej nazwy: epifilum. Trudno się temu dziwić – to wyjątkowo urokliwy sukulent, który potrafi zrobić w domu prawdziwe wrażenie. Epifilum ostropłatkowe tworzy gęstą kępę nietypowych, wzniesionych pędów przypominających liście. Dorastają one do ok. 80 cm długości, a gdy roślina „nabierze rozmachu”, efektownie przewieszają się na boki. Mają głęboki, ciemnozielony kolor i wyraźnie lśniącą powierzchnię.
Pędy są kanciaste, a na ich krawędziach pojawiają się brodawkowate zgrubienia uzbrojone w kolce. Te potrafią być naprawdę kłopotliwe – są bardzo ostre i jeśli wbiją się w skórę, trudno się ich pozbyć. Największą ozdobą rośliny są jednak jej kwiaty – wręcz nieprawdopodobne. To właśnie dzięki nim epifilum nazywane jest Królową Jednej Nocy i nie ma w tym przesady: latem to ono często „rządzi” na parapetach. Przy dobrej pielęgnacji sukulent potrafi zakwitnąć nawet dwa razy, czasem także w trakcie zimowania.
Kwiaty są duże, efektowne i naprawdę przyciągają wzrok. Mogą mieć barwę białą, różową, karminową, liliową, fioletową albo łososiową. Zbudowane są z wielu, wielu płatków o języczkowatym kształcie, dzięki czemu wyglądają bardzo bogato. Zdarza się, że kwiaty pachną. Szkoda tylko, że ich uroda trwa krótko – kwitnienie jest przelotne, ale często zaraz pojawiają się kolejne pąki. Najczęściej roślina rozwija kilka kwiatów naraz, więc można podziwiać je przynajmniej przez kilka dni.
Jak uprawiać epifilum na balkonie
To jeden z tych sukulentów, które potrafią odwdzięczyć się pięknym wyglądem bez skomplikowanej pielęgnacji. Epiphyllum ostropłatkowe uchodzi za wyjątkowo wytrzymałe, dlatego od maja do września świetnie czuje się wyniesione do ogrodu albo na balkon. Niestraszne mu lekkie podmuchy wiatru ani typowe wahania temperatur. Trzeba jednak pilnować chłodów – gdy słupek rtęci spadnie poniżej 8°C, roślina może szybko podupaść. W sezonie najlepiej rośnie w okolicach 25°C, a zimą warto zapewnić mu spoczynek w temperaturze około 10°C.
Epifilum najlepiej ustawić w miejscu z delikatnym cieniem lub rozproszonym światłem. Mocne, bezpośrednie słońce działa na nie niekorzystnie – może powodować rozległe poparzenia na spłaszczonych liściach, które nie tylko psują wygląd rośliny, ale też ułatwiają wnikanie chorób grzybowych. Sukulent można posadzić w zwykłej ziemi do roślin doniczkowych albo w podłożu do kaktusów. Kluczowe jest jednak dobre odprowadzenie wody: na dnie doniczki (lub w samej mieszance) powinna znaleźć się warstwa drenażu, np. z keramzytu albo drobnego żwirku.
Podlewanie epifylum: zasady i błędy
W pielęgnacji tego niezwykłego sukulenta kluczowe znaczenie ma podlewanie. Epifylum wyjątkowo źle znosi nadmiar wody — to roślina wyraźnie „na sucho”, więc lekkie przesuszenie zwykle działa jej na korzyść. Z tego powodu podlewaj je rzadko: mniej więcej co 10–14 dni, zawsze niewielką ilością. Latem odstępy mogą się skrócić, ale wszystko zależy od temperatury w mieszkaniu i tego, jak szybko przesycha podłoże. Gdy roślina zacznie zawiązywać pąki, warto delikatnie zwiększyć dawkę wody, by nie przerywać tego etapu.
Epifylum jest też wrażliwe na zbyt dużą ilość wapnia, dlatego najlepiej sprawdza się miękka, odstana woda. Zraszanie nie jest potrzebne. Z nawożeniem również nie ma co przesadzać — w zupełności wystarczy jedno zasilenie w sezonie, wiosną, małą porcją nawozu do sukulentów lub kaktusów. Dobrą i wygodną opcją są też klasyczne pałeczki nawozowe.
Jak rozmnożyć epiphyllum w domu
Epiphyllum ostropłatkowe bez problemu da się rozmnożyć w domu. Są na to dwie drogi: wysiew nasion z owoców, które pojawiają się po przekwitnięciu, albo ukorzenianie fragmentów pędów. Metoda z nasionami wymaga sporo cierpliwości — siewki zwykle wschodzą dość łatwo, ale na pierwsze kwiaty trzeba poczekać nawet kilka lat.
Zdecydowanie szybciej i prościej jest rozmnażać roślinę z pędów. Wiosną odetnij młode, jeszcze niezdrewniałe kawałki, mniej więcej 3–5 cm powyżej miejsca zwężenia. Potem możesz na moment zanurzyć je w ukorzeniaczu albo, po krótkim przeschnięciu, od razu wstawić pionowo do suchego piasku. Podłoże powinno pozostawać stale lekko wilgotne; dobrze działa też delikatne zraszanie powietrza wokół doniczki. Po kilku tygodniach powinny pojawić się pierwsze nowe przyrosty.