Nie można być ekspertem w każdej dziedzinie

Większość Polaków ma coś do powiedzenia na każdy temat. Do niedawna wydawało się, że każdy Polak zna się tylko na piłce nożnej i medycynie. Okazuje się jednak, że Stwórca obdarzył nasz naród znacznie większą liczbą talentów, a na pewno szeroką wiedzą na temat leśnictwa i ekologii. Takie przynajmniej można odnieść wrażenie, słuchając licznych rad i opinii. Gdyby tak było naprawdę, żadne drzewo w mieście i na prywatnej posesji nikomu by nie zagrażało.

Wiadomo, że stare i chore drzewo, przewracając się, może zabić człowieka, zniszczyć samochód albo uszkodzić budynek. Tyle tylko, że drzewo na pierwszy rzut oka wyglądające na zdrowe, może być wewnątrz zmurszałe i podatne na złamanie. Laikowi z najlepszymi nawet intencjami bardzo trudno jest rozpoznać niepokojące zmiany w pniu, gałęziach, korzeniach albo liściach drzewa.

Każde drzewo potrafi swoim wyglądem powiedzieć, że coś jest z nim nie w porządku. Wczesne rozpoznanie objawów chorobowych pozwala często na uratowanie drzewa, a przynajmniej na uniknięcie szkód, jakie może wyrządzić.

„I drzewa mają swoje losy”

Parafrazując łacińską sentencję, można powiedzieć, że cykl życia drzewa zupełnie przypomina etapy życia człowieka. Widać w nim wyraźnie:

  • Dzieciństwo – po wykiełkowaniu nasiona powstaje siewka – mała, delikatna i mało odporna na warunki zewnętrze roślina. Jest podatna na zniszczenie przez grzyby, owady i inne zwierzęta.
  • Młodość – po ukorzenieniu drzewo rozpoczyna okres wzrostu. Szybko przyrasta na wysokość, rozbudowuje koronę, intensywnie kwitnie i owocuje.
  • Pełnoletniość – drzewo przestaje intensywnie rosnąć, ale nadal się rozwija, kwitnie i owocuje.
  • Starość – czas płynie nieubłaganie i wszystko ma swój kres. Tempo wzrostu drzewa z wiekiem spowalnia i w końcu ulega całkowitemu zahamowaniu. Zwalniają funkcje życiowe, maleje odporność na czynniki zewnętrzne. Drzewo zaatakowane przez szkodniki nie ma siły się bronić, a uszkodzone nie jest w stanie się zregenerować.

Tutaj trzeba bardzo wyraźnie zwrócić uwagę na pomijany często aspekt starości drzew. Drzewo nie jest obiektem na posesji albo w parku, który można odmalować, zregenerować, uzupełnić i nadal będzie jak nowy. Tak, to prawda, stare drzewo może żyć przez wiele lat – dęby i cisy dożywają tysiąca lat i więcej, świerk pospolity osiąga wiek 300 lat, a sosna zwyczajna, modrzew europejski i lipa szerokolistna 500 lat i więcej. Ale są też gatunki z natury krótkowieczne jak topola włoska i wierzba biała (do 100 lat) albo sumak octowiec i śliwa domowa (do 25 lat).

Wysoka sosna w wieku około 25 lat, która choruje, chociaż tego nie widać

Fakt, że w optymalnych warunkach topola albo wierzba może żyć sto lat, a dwustuczterdziestoletnia sosna (na zdjęciu) wygląda na okaz zdrowia, nie oznacza, że wciąż mamy do czynienia ze zdrowym i mocnym drzewem.

U większości spotykanych drzew na przekroju pnia można wyróżnić część bielastą i część twardzielową. Drewno młodych drzew składa się wyłącznie z drewna bielastego. W pniach starszych drzew zdolność do przewodzenia wody i soli mineralnych zachowuje zewnętrzny pierścień drewna bielastego, natomiast komórki drewna twardzielowego pełnią wyłącznie funkcję mechaniczną. Ponieważ twardziel jest zbudowana z martwych komórek, z czasem zachodzą w nich procesy destrukcyjne, rozwija się najpierw mursz twardy, potem miękki. Wytrzymałość mechaniczna pnia drzewa dramatycznie maleje; wąski pierścień żywych komórek bielu nie jest w stanie utrzymać ciężkiej konstrukcji starego, potężnego drzewa.

Jak drzewa sygnalizują swoje dolegliwości?

Właściciel przydomowego ogrodu albo opiekun miejskiego parku jest zainteresowany dobrym stanem zdrowia każdego drzewa w każdym wieku. Ze zrozumiałych względów największe praktyczne znaczenie ma jednak kondycja drzew dorosłych, o znacznych wymiarach i masie, których wywrócenie się lub złamanie grozi poważnymi konsekwencjami. Każde drzewo sygnalizuje swoim wyglądem ewentualne dolegliwości, trzeba tylko te sygnały właściwie odczytać.

Proces obumierania drzew i próchnienia drewna krok po kroku, czyli jak chorują i obumierają drzewa

Choroby drzew mogą mieć różne przyczyny, mogą być wywołane zwyczajnie starością albo czynnikami zewnętrznymi, jak pogoda, zwierzęta i inne rośliny. Podczas gdy niektóre symptomy (obrzęki, porosty) nie mają istotnego wpływu na witalność drzew, inne mogą wskazywać na ciężkie uszkodzenia prowadzące do obumarcia. Z tego względu tylko dokładny przegląd drzew może zapobiec przyszłym szkodom. Cały czas mowa jest o drzewach rosnących wokół domu, w parku lub innych miejscach stale odwiedzanych przez ludzi. Zdrowotność drzewostanów w lasach gospodarczych to już odrębne zagadnienie. Jeśli szukasz więcej ciekawostek, sprawdź także ten artykuł o przyszłości lasów w Polsce.

Oglądając drzewo pod kątem ewentualnych objawów chorobowych, należy zwrócić uwagę na wiele czynników. Oto kilka najważniejszych:

  • Wiek drzewa

Informacja o tym, że dany gatunek drzewa rosnącego koło tarasu albo przy parkowej alejce dożywa stu, a może i trzystu lat, oznacza jedynie taką fizyczną możliwość, a nie gwarancję terminu. Każde drzewo, podobnie jak zwierzę czy człowiek, stanowi indywidualność reagującą na konkretne warunki otoczenia. Na przykład topola włoska, kiedyś chętnie sadzona w parkach i przy drogach, żyje wprawdzie do 100 lat, jednak rośnie bardzo szybko i niebezpieczne procesy starzenia zaczynają się u niej pojawiać już w wieku około 40 lat. To nic, że wciąż wygląda efektownie i solidnie; wewnątrz pnia, z różnych powodów, rozwija się często zgnilizna i byle silniejszy wiatr może ją złamać lub wywrócić. Podobnie wygląda sytuacja z doskonale wszystkim znaną sosną. Chociaż jest w stanie dożyć 300 lat, to już w wieku 100-120 lat drewno twardzielowe zaczyna powoli zamieniać się w mursz najpierw twardy, a z czasem w bardziej zaawansowane stadium murszu miękkiego.

Przy okazji pojawia się tutaj odpowiedź na często ostatnio spotykane akcje protestacyjne przeciwko wycinaniu stuletnich drzew, również w lasach gospodarczych. Niestety, sama wrażliwość na przyrodę i najlepsze nawet chęci nie zastąpią pewnej elementarnej wiedzy na temat budowy drzewa i jego procesów życiowych. Trudno sobie bowiem wyobrazić, aby obrońcy zmurszałej sosny albo topoli rosnącej w miejscu ogólnie dostępnym godzili się ze skutkami pozostawienia chorego drzewa na pniu.

Korona drzewa, przez którą prześwieca słońce, a także informacje o tym, jak chorują i umierają drzewa
  • Ogólny wygląd korony drzewa

Oglądane z daleka drzewo rzadko wygląda na chore. Korona wydaje się gęsta i potężna, i dopiero przy bliższych oględzinach można odkryć uszkodzenia. Naturalnie, trzeba najpierw wiedzieć, jak takie symptomy chorobowe wyglądają.

Każde drzewo iglaste wymienia swój aparat asymilacyjny, czyli w naturalny sposób zrzuca igły. U sosny igły utrzymują się przez 3-6 lat, u świerka 5-7 lat, a w górach nawet 10-12. Uszkodzone drzewa tracą swoje igły już po 2-3 latach, a korona wygląda na wyraźnie przerzedzoną. Przez koronę chorego drzewa można dojrzeć pień, co normalnie nie jest raczej możliwe. Chore świerki wyglądają czasem na „rozczochrane”, ponieważ niektóre pączki obumarły, a inne wyrosły nadmiernie na pędach.

Inną oznaką chorego świerka są żółknące igły i schnący wierzchołek. Pozbawione igieł szczytowe gałązki zdarzają się nawet wtedy, gdy cała korona wygląda jeszcze na gęstą. Wierzchołek drzewa schnie i często się odłamuje.

Chore drzewo liściaste można rozpoznać po zmianach w jego ulistnieniu. Brzegi liści bywają uszkodzone, liście żółkną i częściowo obumierają. Korona nie jest tak gęsta, jak zwykle, a opad liści rozpoczyna się przed czasem.

  • Dziupla

Na pniu drzewa widoczny jest otwór wydziobany przez ptaki w miejscu, gdzie nastąpiła destrukcja drewna w wyniku działania grzybów (mursz drewna). Dziupla pod względem przyrodniczym jest bardzo cenna, ponieważ stanowi miejsce zamieszkania wielu gatunków ptaków (dziuplaków), wiewiórek, nietoperzy i owadów. Tyle tylko, że dotyczy to lasu, ponieważ drzewo z dziuplą ma znacznie osłabioną wytrzymałość mechaniczną. Ponieważ żaden dzięcioł nie będzie wykuwał mieszkania w zdrowym, litym drewnie, można przyjąć w ciemno, że pień drzewa od dawna jest już przynajmniej częściowo zmurszały.

  • Listwa mrozowa

Wczesną wiosną, kiedy słońce nagrzewa pnie drzew na południowej ścianie, a w nocy temperatura spada poniżej -20°C, zamarzająca w tkankach woda powoduje podłużne pęknięcia pni. Zranione tak drzewa (często są to dęby) zalewają pęknięcie tkanką przyranną i tak tworzy się wypukła, podłużna blizna zwana listwą mrozową. Każda rana drzewa stanowi furtkę dla grzybów, a to prowadzi do miejscowej destrukcji drewna. Rozmiękczone drewno wykorzystują sprytne dzięcioły do budowy dziupli, a dalej już historia się powtarza. Nawiasem mówiąc, dziuple wykuwają u nas tylko dzięcioły i to z wyjątkiem krętogłowa.

  • Wycieki żywicy albo brązowe trocinki

Na pniu świerka albo sosny dają się zauważyć zaschnięte albo jeszcze płynne krople żywicy. Tworzą one długie smugi na korze zdrowo wyglądających drzew. Jest to reakcja obronna drzewa, które w ten sposób próbuje samo leczyć jakąś ranę albo usiłuje zalać i zniszczyć wgryzające się pod korę owady. Jeśli chodzi tylko o niewielkie skaleczenie wywołane na przykład złamaną podczas wiatru gałęzią, sprawa nie jest bardzo poważna. Gorzej, jeżeli drzewo broni się przed kornikami. Wtedy, oprócz wycieku żywicy widoczne są w spękaniach kory drobne, brązowe trocinki, które wyrzucają na zewnątrz wgryzające się w korę owady. Zdarzało się nie raz, że zdrowy, silny świerk skutecznie odpierał ataki szkodników przez kilka lat. Dlatego też w leśnictwie sporządza się wykazy drzew zasiedlonych i prowadzi obserwację drzew trocinkowych. Jeśli pojawią się w chodnikach jaja i młode larwy, drzewo musi być natychmiast usunięte i okorowane. Nawiasem mówiąc, na tym polega walka z kornikami. Wycinanie drzew, z których wyleciały młode szkodniki, nie ma już żadnego znaczenia dla ochrony pozostałych.

Narośle grzybowe na drzewie w lesie, a także życie i choroby drzew w lesie i w ogrodzie - jak to rozpoznać
  • Owocniki grzybów na drzewie

Grzyby zasiedlają z reguły pnie i gałęzie drzew, do których przedostają przez rany powstałe w korze. Strzępki grzybni wnikają w drewno i czerpią z niego składniki odżywcze, głównie celulozę, polisacharydy i ligninę. Minerały, węglowodany i inne substancje, których potrzebuje grzyb, można znaleźć tylko w zdrowych komórkach drzewa. Grzyb jest w stanie uwalniać te substancje z komórek za pomocą enzymów. Ze względów fizjologicznych grzyby potrzebują też wody. Idealna dla rozwoju grzybów jest ciepła, wilgotna pogoda.

Grzyby wnikają w drzewo przez rany, które powstają częściej, niż by się mogło wydawać. Uszkodzenie pnia albo korzeni może powstać na przykład podczas koszenia trawnika, usuwania chwastów wokół drzewa, odśnieżania terenu, otarcia samochodem, wykopów, huśtawki itp. Fakt, że drzewo jest zarażone grzybami, można przeważnie rozpoznać dopiero po uformowaniu się owocników.

Grzyby zmniejszają wytrzymałość drewna, a tym samym zagrażają jego stabilności i odporności na złamanie. Proces rozkładu drewna może trwać wiele lat, co zależy od rodzaju grzyba i gatunku drzewa. Stwierdzenie obecności owocnika jakiegokolwiek grzyba na drzewie powinno od razu stanowić poważne ostrzeżenie dla osób odpowiedzialnych za bezpieczeństwo na tym terenie. W lesie drzewo hubiaste może stać się domem dla dziuplaków, ale w terenie zabudowanym stanowi tylko źródło zagrożenia.

Drzewo podgryzane przez mrówki, a także jak chorują i umierają drzewa w lesie oraz choroby drzew
  • Mrówki pod drzewem

Kiedy pod drzewem odbywa się ożywiony ruch mrówek, a na odziomku pnia na dodatek widoczna jest drzewna mączka, można mieć pewność, że z drzewem od dawna dzieje się coś złego. Najprawdopodobniej mrówki zbudowały swoje gniazdo w dziupli albo w murszu wewnątrz pnia. Istnieje mnóstwo gatunków mrówek (ponad 13 tys.), z których większość zamieszkuje zbudowane przez siebie gniazda. Mrówki gmachówki specjalizują się w budowie swoich mieszkań w próchniejących pniach i korzeniach drzew. Niektóre z nich sięgają kilku metrów w górę pnia. Ponieważ mrówki nie zasiedlają zdrowego drewna, ich obecność świadczy o tym, że pień drzewa może się na skutek wiatru niespodziewanie złamać.

  • Zrakowacenie

Niektóre bakterie i grzyby potrafią spowodować powstanie na pniu drzewa albo na gałęziach charakterystycznych zgrubień, narośli albo ubytków. W pierwszym etapie następuje miejscowe obumarcie i zapadnięcie się kory, która po wykruszeniu tworzy otwartą ranę. Drzewo próbuje zasklepić ją tkanką przyranną (kallusem). Rzadko udaje się całkowicie zasklepić ranę, ponieważ bakterie i grzyby niszczą również kallus. Zrakowacenie rozwija się zwykle przez wiele lat, a jego wielkość i forma zależą od patogenu, gatunku drzewa i warunków środowiskowych. W każdym razie jest to miejsce o zniszczonej strukturze drewna, o innych właściwościach mechanicznych i wytrzymałościowych niż reszta pnia. Nie trzeba dodawać, że w razie silnego wiatru złamanie pnia nastąpi właśnie w miejscu zrakowacenia. W leśnictwie jest to tylko wada kształtu, ale w ogrodzie i parku oznacza narastające zagrożenie.

  • Pędy odroślowe

Czasem na pniu drzewa albo na szyi korzeniowej można zaobserwować młode pędy, często w większej liczbie. Zwykle rozwijają się one z tak zwanych pąków śpiących. Są to pąki boczne, które pozostają w spoczynku („uśpione”) przez kilka, a nawet kilkanaście lat, nie tracąc zdolności rozwoju. Można powiedzieć, że są to swego rodzaju pąki zapasowe, które drzewo uruchamia w razie zniszczenia albo uszkodzenia innych pąków albo pędów.  U niektórych gatunków drzew rozwój pąków śpiących może być wywołany większym dopływem światła – na przykład po usunięciu sąsiednich drzew i krzewów. Takie pędy rozwinięte nadprogramowo w niczym nie osłabiają wytrzymałości drzewa. Jeśli natomiast rozwijają się poniżej uszkodzenia, mogą być sygnałem pojawienia się w najbliższym czasie martwicy i murszu. A to już stanowi prawdziwe zagrożenie dla otoczenia.

  • Jemioła

Znana powszechnie zimozielona roślina lokująca się w koronach drzew jest półpasożytem. Samodzielnie prowadzi fotosyntezę, natomiast wodę i sole mineralne pobiera z drzewa-gospodarza. Dopóki na drzewie rozwijają się pojedyncze kule jemioły, nie powodu do niepokoju, jednak silne opanowanie korony drzewa przez półpasożyta może doprowadzić do jego obumarcia.

Lepiej zapobiegać szkodom, niż je usuwać

Kiedy złamie się albo wywróci drzewo, może spowodować szkody nie tylko materialne. W najgorszym wypadku mogą też ucierpieć ludzie. Z reguły odpowiedzialność ponosi właściciel drzewa. Dlatego ważne jest kontrolowanie drzew i w parkach, i na własnej posesji co najmniej dwa razy do roku. Każde drzewo dostarcza wskazówek na temat stanu swego zdrowia, które wystarczy tylko odczytać.

Stare i wolnostojące drzewa należy kontrolować po każdej burzy i większym wietrze. Szczególnie niebezpieczne dla drzew są podmuchy wiatru z nietypowych kierunków. W Polsce dominują wiatry z kierunków zachodnich i do takich samoczynnie dostosowują się drzewa, rozbudowując odpowiednio system korzeniowy. Silny powiew z przeciwnego kierunku może naderwać korzenie albo wywrócić drzewo. Drzewo pochylone z naderwanymi korzeniami na pewno do pierwotnej pozycji nie powróci.

Wnioski

  1. Każde drzewo wykazujące objawy chorobowe, które rośnie w pobliżu domu albo w miejscach uczęszczanych przez ludzi, stanowi realne zagrożenie i powinno zostać niezwłocznie usunięte.
  2. Wiara, że dziuplę w drzewie można wypełnić, mursz wewnątrz pnia wyleczyć, a naderwane drzewo wyprostować ma taka samą wartość, jak zwalczanie kornika drukarza wycinaniem jałowego posuszu. Oczywiście, drzewa wyjątkowo cenne, najgrubsze i najstarsze o cechach pomników przyrody muszą znaleźć się pod właściwą opieką i być konserwowane w specjalny sposób.
  3. Sadząc drzewa na przydomowej działce, trzeba się liczyć z konsekwencjami takich nasadzeń w przyszłości. Od względów estetycznych ważniejsze jest bezpieczeństwo ludzi.
Czy ten artykuł był dla Ciebie pomocny?
Oceń
Dla 0,0% czytelników artykuł okazał się być pomocny